środa, 29 października 2008

John Lee Hooker Blues

B. załatwił dziwny koncert.
Graliśmy po kimś kto gra już 26 lat i ma całkiem pokaźny prestiż
( nie po polskiemu to brzmi).
Pomyślałam sobie wtedy jak to będzie gdy ja będę tak długo grała
( o prestiż się nie podejrzewam).
Czy byłabym wkurzona, gdybym musiała supportować taką gównażerie?
Parę sytuacji w życiu zmusiło mnie do zastanowienia się nad czymś takim jak:
Czy ważniejszy jest całokształt dokonań, budowany przez lata, czy też to co reprezentuje się sobą w danej chwili?

Z jednej strony myślę sobie, że pracować trzeba cały czas. Nie wisieć na dawnych sukcesach, jak robi to połowa polskich, najpopularniejszych muzyków
(kolorooowych jaaarmarkówww) .
Z drugiej, ten, wyżej opisany ktoś, mógłby powiedzieć
"lata coś robię, zdobyłem wiele,
tyle co Ty pewnie nigdy nie zdobędziesz, szanuj to!" !
Nie tyczy się to tylko spraw muzycznych,
do wszystkiego to pytanie można przypiąć.
Naprawdę nie wiem jaka jest odpowiedź.


14 komentarzy:

Uzi Boa pisze...

emmm... to może bądz zawsze idealna. Będziesz miała za jednym zamachem wypracowaną pozycję i doskonałośc w chwili bieżącej... no i nerwicę, ale co tam.

Linka pisze...

Ale nie chodzi o to jaka ja mam być .
Zastanawiam się ogólnie,
co jest ważniejsze.

Żono, wybacz ale myślałam, że w Twoich oczach jestem idealna zawsze !

Uzi Boa pisze...

Była taka historia o świętym facecie, który całe życie medytował, siedzial na igłach i myślał o Bogu. W chwili śmierci zobaczył ranną sarne i pomyślał "biedna sarenka". To była jego jedyna myśl niezwiązana z Bogiem, ale to na niej właśnie Bóg go przyłapał i tylko tą mu policzył.

Linka pisze...

Nie wiem czy ta historia, chociaż ładna,jest tak do końca trafiona:)
Tj nadal nie wiem jakie jest Twoje zdanie;)

Uzi Boa pisze...

Szacunek dla ludzi zawsze, ale i pokora w ocenie sytuacji - z obu stron. Wygrywa lepszy.

"Widzę dalej, bo stoję na ramionach gigantów" powiedział Newton i zgarnął całą chwałę :)

Linka pisze...

łeeee mądrzysz sie znów:P

Uzi Boa pisze...

To nie ja walnęłam filozoficznego posta!

Linka pisze...

No ok.
Czyli w takim razie uważasz, że obie strony mają racje. Plus to coś o Newtonie i korzystaniu z doświadczenia innych:)
Nie pomogłaś mi:)

Uzi Boa pisze...

huuurrrraaaa... daje niezrozumiałe odpowiedzi. Faktycznie jestem już mędrcem z siwą brodą.

"Poszukaj odpowiedzi w sobie drogie dziecko"

I mogę umierać :D

_____

Chciałam powiedzieć, że nawet gdby się okazało, że grasz po swoim idolu i mistrzu, od którego wszystkiego się nauczyłaś i tylko dlatego, że tak wiele właśnie od niego się nauczyłaś, to masz do tego prawo - jesteś lepsza. Zwyczajna ewolucja.

Takie moje zdanie.

Napisz nowego posta, już czas.

Anonimowy pisze...

Zdecydowanie nie warto osiadać na laurach bo od zbyt intensywnego osiadania robią się odciski na tyłku. A jak powszechnie wiadomo, każdy, nawet tak ulotny aspekt niewieściej urody jest dla kobiety niezmiernie istotny ;P

Teraz możesz :>

Linka pisze...

Uzi, nie zrozumiałaś mojego pytania chyba do końca.
Nie pytam o to kto lepszy w danym momencie.
Tylko o to komu należy się większy szacunek.
A zresztą KONIECCCCC
mam to gdzieś już.
Zmieniłam zdanie, nie interesuje mnie już ten problem.
Hhaha

Linka pisze...

Ok, Og w swoim seksistowskim przemówieniu podpisał się pod stroną numer 1:)

Anonimowy pisze...

Bujaj się. To nie było seksistowskie ;P

Linka pisze...

/me się buja
(: