środa, 5 listopada 2008

Poranne buhaha.

Wielu moich znajomych, jak i ja zaczyna dzień od czegoś co zwie się Bash.
To naprawdę fajny uśmiech do porannej kawy.
Bash to cytaciki z przeróżnej maści komunikatorów internetowych.
Początkiem portalu był jednak, tajemniczo dla mnie brzmiący IRC.
Skarbnica rozmówek głupich i mniej głupich.
Każdy z nas pamięta pewnie wiele własnych rozmów na różnych gadulcach z, których wychodziła jakaś śmieszna popielinka.
Ja lubię np. tą:

[2008/08/11 5:43] Ella : salut ^^ [5:43] Linka: slut :)
Linka: OOo, sorry, salut ;/

Bash to skarbnica pomyłek i debili. Tysiące lepszych i gorszych pogawędek.
Jasne, że część z nich jest spreparowana ale wolę wierzyć, że tak nie jest.
Cytaty można oceniać, w ten sposób zostaje wyłoniona lista "bash top".
Bywa, że wpierw przeczytamy dziesięć totalnie nudnych ale dla tych perełek warto się poświęcić..


kasia -czesc, kasia jestem, poklikamy?
alex -mało chętnie
kasia -a dlaczego?
alex -właśnie sie dowiedziałem że wyrzucili mnie ze studiów, pokłóciłem się z dziewczyną którą kocham i rozbiłem nasz związek z którym wiązałem duże nadzieje na przyszłośc i ogólnie świat mi się wali na głowę.
kasia -aha :)
kasia- masz może zdjęcie?
_____________________________

amanda99 - siemaaa, z kad klikaci??????
Loki -z tond
ramirez -z tamtond
Vesuvio -Ze wszond.
Dis -Z nienacka
bercik - Z komputra
amanda99- dziwne miasta
amanda99 -to nie ma rzadnych ziomkuw z wawy????
_________________________________


kreks -ale jestem brzydki
wojt -a ja jestem za gruby :(
noisy -nobody is perfect...
nobody -thx :)
__________________________________
UWAGA NIECENZURALNY ALE MóJ UKOCHANY :P

dan - ty penisei
dan - pensie*
dan -pesni
dan -peniesie
dan -KURWA! ty chuju

Więcej na samym BASHU oczywiście.

Ps. Jeszcze coś w temacie. Dorosłych zapraszam na bloga z cytatami pewnej dziewczynki, lubiącej ostre rozmowy...


Przed państwem Minerwa....



Dedicated Jacek Sz.

wtorek, 4 listopada 2008

Wrzuć grosza czarnuchowi

Kolega pojechał grac jazz w Nowym Jorku.
Ma chłopak poczucie humoru.
Przeszedł koło pierwszego hamerykańskiego shopu, a tam 10-ciu czarnoskórych muzykantów, grających lepiej od naszych wszystkich, krajowych reprezentantów gatunku razem wziętych.
Usiadł i pomyślał, cholera, czemu nie wziąłem ze sobą stroju góralskiego...
Nowy Orlean zniszczony, mekka swingu. Stracił na atrakcyjności,
wielu ichniejszych grajków wsiadło w pociąg do NY i tam grają.
Ulice pełne Davisów, Amstrongów, B.B. Kingów i Areth.
Zawsze mnie zastanawiało skąd u murzynów taka muzykalność ale o tym będzie nowy, osobny post.
E. ostatnio powiedział:
"słuchaj, spakujemy graty i wyjedziemy za ocean.
Będziemy grać soul-bluesa dla ciapasów(ciapas- afroamerykanin według K.i Z.).
Ale wiesz, będziemy występować jako zespół piosenki kabaretowej.
My będziemy grać z taką pasją jak gramy, bez żadnych jaj, na serio.
A oni będą siedzieć na widowni i sikać ze śmiechu."
Rozbroiła mnie ta wizja.
Teraz już zawsze jak usłyszę o pomyśle zawiezienia drzewa do lasu
doradzę zabawną nazwę dla zespołu, dobrze jak kabaret się śmiesznie nazywa lub..hmm.. spakowanie ciupagi.


poniedziałek, 3 listopada 2008

Boom !

Wojna

Strasznie się boję wojny.
Taki sztuczny stan, nienaturalny.
Ludzie jak zające, zaszczute, wystraszone, wykazują zachowania o jakie sami siebie nie podejrzewają.
Cywilizacja niby do przodu, wymyślamy wirtualne światy (czy są grą czy nie są:P), a ze swoim własnym nie potrafimy sobie poradzić.
Budujemy skomplikowane urządzenia, zawiłe systemy.
Pchamy ewolucję z całej siły przed siebie.
Bardzo to dziwne, że wystarczy, że jeden z drugim, gdzieś tam na samej górze się nie zgodzi i boom, zmieniamy się w barbarzyńców.
Gdy byłam mała często śniła mi się wojna, ze gdzieś zabierają mamę, że tata zakłada mundur, odchodzi. Paranoja, przecież nigdy nie widziałam wojny.
Chyba każdy z nas przez te czarno-białe obrazki z krajowych archiwów, opowieści, brzmiące jak z SF, wspomnienia tych, którzy wtedy już żyli boi się powtórki z historii.
Zmuszono gdzieś mnie kiedyś do deklamacji utworu Tuwima "Do prostego człowieka". Idealny. Nie wiem co powie U. jako wytrawna pani filolog języka ojczystego ale na mnie robi ten tekst wrażenie.
Pomyśleć, że Tuwim stworzył go już w 1929 r., cholernie aktualne nawet teraz.
Często przytaczano ten wiersz a propos Irak - USA.
Nie ma się czemu dziwić, "paliwowe wzmianki"... :)

Nie jestem fanką poniższego zespołu ale przytoczyć "akurat" to muszę.

niedziela, 2 listopada 2008

Nowy post na blogu.

S. mi dzisiaj powiedział, że blogując wciąż się o coś rzucam.
Nie dotknęło mnie to bo nie zrobiłam jeszcze żadnej rzeczy do której S. by nie miał jakiś wątów. Tak jest, tak było tak zostać musi :D
Mnie bardziej przeraża fakt, że nie wiem o czym dzisiaj napisać.
Praca pseudonaukowa wypróżniła mnie z literek zupełnie,a jakoś mam potrzebę tutaj coś szepnąć. U. z SZ. kłócą się o wartości wirtualne gdzieś na drugim końcu Polski, niewiarygodne ale oni chcą w tym temacie się doktoryzować.
G. ogłada z K. jakiś film. J2 pewnie awatarka w grze przebiera.
B. pije bo przyjaciel z Irlandii przyjechał.
Ja mam jakieś mętne zakończenie dnia.
Ogier mi poprawia humor, opowiada jakieś bzdury.

"Ogier:ja myślę, że to rodzi się wielkie uczucie :D Ogier:coś potężnego i nie do ogarnięcia przez umysł zwykłego śmiertelnika ja:aha .Ogier: może za jakiś czas urodzisz dzieciaka :D. Linka zniewolona :D i uziemiona ;)ja:
ja:a kto tatą?Ogier: no ja naturalnie"


Zastanawiam sie czy facetom wymyślanie na poczekaniu takich idiotyzmów sprawia jakąś przyjemność.
Rany, nawet na puentę tego posta/tu nie mam pomysłu. Nic, nadrobię piosenką.

Dobranoc :)


Nie udał się fortel.

*

Byłam sprytna,
farbowałam włosy i oczy.
Nie raz
i nie dwa
zdarzało mi się przejść z północnej strony
na właściwą.
Mimo to fortel się nie udał.
podałeś mi to wszystko w pigułce,
a ja ją połknęłam jak ciastko,
jak serce z jarmarku.
ONO
połknęło mnie.

Agnieszka Osiecka.
(Nie Allstar)


sobota, 1 listopada 2008

Krwawy Patryk wśród serduszek

Kurde kocham cole, czarną muzykę, chciałabym zobaczyć Nowy Jork.
Wszystko zniosę, mięso z psa w MC Donald'sie, cycki Britney, przemowy ichniejszych polityków, nawet Jerry Springer Show ale jak widzę Halloween w Polsce...
Ja nie wiem, mam na starość 31 października brać pod rękę dynie, przebrać się za połączenie Bogdana Smolenia z Czarodziejką z Księżyca i iść do sąsiada po kukułki, michałki i inne krówki?
Dżizus, po co?
Czy ten durny naród chociaż jednego amerykańskiego debilizmu mógłby nie odgapiać?
Ja wiem, tak jest teraz w całej europie ale co jak co, nasz kraj ma tak piękna i wielowiekową tradycję. Własną! Na cholerę nam czyjaś?
Olaliśmy już tak wiele okazji do picia typu noc świętojańska.
Imieniny znajomych zaczynamy mieć gdzieś ale w walentynki wymiotujemy na siebie misiami, kwiatuszkami cała toną czerwonych serc.
Dzień kobiet zły bo komunistyczny, kupie ci kwiatka w Walentynki.
W tym roku dostałam zlecenie na organizację w polskim klubie Dnia Swiętego Patryka.
Ja wiem, wielu naszych w Irlandii ale może niech oni się tam bawia w zielonych za swoje euro. Mózg mi wysiadł normalnie.
Wszystkie pierdoły zbieramy, a w Andrzejki powróżymy sobie z wosku dopiero jak zmienią nazwę na (słowami koleżanki) "little andrews"?

Au sza lala !

Kończą się studia.
Coś trzeba robić ze sobą.
Wszyscy moi przyjaciele, z małymi wyjątkami, zamiast wchodzić z radością w dorosłe życie się załamują.
Niektórzy mają nawet udokumentowaną depresję.
Ciekawi mnie co jest tego przyczyną.
Czy to, że w tym naszym piekiełku ciężko sobie poradzić na starcie ( i nie tylko) czy bardziej egoistycznie, było jak w bajce, a tu THE END.
Czy nasi rodzice wychowali stado mamisynków i nieudanych córeczek?
Czy faktycznie ten kraj jest taki straszny, że samodzielna egzystencja w nim przeraża?
Zakładanie rodziny wydaję się jakimś absurdem, za co , jak, gdzie mieszkać bedziemy..AAAA!
Na szczęście wypadki chodzą po ludziach, inaczej dzieci oglądalibyśmy wyłącznie w TV.
Hmm, a może to zwykły strach przed odpowiedzialnością?
Był dzisiaj u mnie pewien facet...
"Wiesz Linka, zaprosiłem do siebie, na obczyznę kolegę, znalazłem mu pracę. Płacili mu nieźle, praca lajtowa. On po miesiącu zadwonił do mamy i mówi- mam dosyć mamuś wracam! Facet 28 lat."
Niby pani Basia powiedziała, "z młodzieżą jest do przodu".
Pani Basiu, gówno prawda.

Chyba Shakin Dudi ma rację..